Wszystko o:

rozpięty zamek

zapis obserwacji: parking

Poznań, 31.10.2008r. Kasia Halicka I . Przestrzeń i czas: Miejsce : Parking prze ul. Św. Marcin, przy Zamku. Parking jest ograniczony z dwóch stron murami zamku, równolegle do ulicy znajduje się jedno z wejść do obiektu. Z trzeciej strony usytuowany jest pomnik Czerwca 8216 56, wejście do muzeum

Irena Gut 8211 opowieść o zuchwałej odwadze i bezinteresownym poświęceniu. Część I

najmłodsza ze wszystkich i nikt nie kwapił się niczego mi wyjaśnić . Był z nami generał, którego nazwiska nie poznałam. Wiedziałam tylko, że czekamy na jego rozkazy 8221 . Wreszcie nadchodzi generał. Rozpięty płaszcz, na nieogolonej twarzy widać wyraźne zmęczenie i rezygnację. 8211 Dziękuję wam za

Jawa czy sen

buciki na małym obcasie z dużym guzikiem, długi, rozpięty, popielaty płaszczyk, spod którego widać czarną spódnicę do kolan. Cieszę się na myśl spotkania z nią. Podchodzę, żeby się przywitać, mimo że stoi z jakimś kolesiem, i z miejsca, nie wiedzieć czemu, zaczyna się kłótnia. Może mamy na siebie jakąś

PRZEZ RÓŻOWĄ RURKĘ

.          Ustawiony w rządku cierpliwie czekałem na swą kolej. Zwracał mą uwagę rozpięty między pniami ulicznych klonów sizalowy sznurek. Wisiały na nim trzy pary spodni. Były szarobure - spokojne w kolorze. Chyba nienadmiernie modne. Możliwe też, że zwiastowały dopiero nadchodzący trend w dzisiejszych czasach to

Poranek jak szczypior na lewej dwójce.

rozpięty, brudy na wierzchu, a z boku zwisa różowy stanik! Jedno ramiączko zaczepiło się o zamek i tak sobie przez prawie godzinę dwie miseczki beztrosko dyndały! Ja was kurwa pierdolę, mijało mnie wiele osób, ciepły dzień to cała dzielnica się w spacerowanie bawi. Dlaczego nikt nie podszedł, nie

Zaskoczenie...

. Siedzę w recepcji, w tej samej, gdzie po raz pierwszy rozpaliłeś moje zmysły... mam na sobie białą koszulę, lekko prześwitującą, guzik o jeden za dużo rozpięty. Czarna spódnica, lekko przed kolano, ale gdy siadam podnosi się wyżej, na tyle wysoko, by widać było spod niej pończochy. Lubię w nich chodzić

rozpięty zamek

Dzień drugi. I po raz drugi tu jestem. Wczoraj byłem w knajpie w Zamku. Dziś czuje lekkie skutki wczorajszego picia. Ale wszystko kontroluje. Dziś szaro, ponuro. Piątek. Rano angielski. Dziwna ta amerykanka. Ma takie ciekawe oczy. Wielkie, lekko czerwone i nieokreśonego koloru. Biała ona cała

Miejsca:

Poznań (3)
Tarnopol (1)
Skąpe (1)
Radom (1)
Olsztyn (1)
Niemce (1)
Lwów (1)
Kraków (1)
Kozienice (1)
Kowno (1)